Pan od Kolana Data założenia: 11 września 2006
Kiedy Pani Gaduła toczyła się w tak zwanym stanie błogosławionym przez świat...prócz wszystkich szczęśiwych, wszystkich wzniosłych i wszystkich uduchowionych myśli nosiła jeszcze jedną "A co będzie jak mi tak zostanie?"
Nie zrozumcie źle, nie myślała,że będzie już do końca życia oczekiwać rozwiazania (choć to zdanie ma wagę mocno metaforyczną), ale przybyło jej na wadze 25 kg w zwiazku z czym obawiała sie poważnie, że stan ten zmieni się niewiele.
Po narodzinach Juniora pierwszym komplementem jaki usłyszała było zdanie wygłoszone z uśmiechem przez Pana Małza "Ale szybko schudłaś, Skarbie."Tak naprawdę PG była okryta kołdrą i leżała wyczerpana nieco (fajne mi nieco) i na wznak i PM nie był w stanie się dopatrzeć, że inkubator brzuchowy nadal jest sporym. Po powrocie do domu i dojściu do siebie PG podjęła kroki ku pozbyciu się tego i owego. Toteż zaprzyjaźniła się z Cindy C., ktora w pocie czoła opracowala program ćwiczeń dla młodych mam. Początkowo pot czoła był widoczny tylko u PG, a Cindy na plaży kiwała się to w jedną to w drugą stronę z efektem widocznym (niestety tylko u Cindy) przez łzy PG. I kiedy już PG była bliska temu,by napisać "telewizja kłamie" lub zamiennie "dvd klamie", cos drgnęło na wadze, drgnęło i polecialo w dół. Leciało pięknie, po kilogramie dziennie, i dziś już nie dowiemy się czy była to zasługa Cindy czy Juniora intensywnie tankującego na stacji "MAMA"
Potem PG znalazał płytę ćwiczeń intensywnych. Ponieważ lekko przestraszyła sie tego ostatniego przymiotnika na pomoc zawołala koleżankę. Po złożeniu uroczystych ślubów dotyczących wytrwania w ćwiczeniach i podpisaniu stosownych cyrografów nastąpilo uroczyste włączenie płyty CD.
Pokój wypełniła mocno latynoska muzyka i radosne "ARRRRRIVA! ARRRRIVA!" Glos sympatycznego Pana zachęcal do wyrzutów i skłonów.
"Bułka z masłem" pomyślały nieszczęsne, które jeszcze wtedy nie wiedziały o swojej nieszczęsności i z entuzjzamem poddaly się muzyce. Po 20 minutach skłony stały się szybsze, przysiady bardziej męczące a głos Pana trącił nutką psychopatii, 10 minut później rys psychopatyczny pogłębił się, a potem głos stał się głosem szaleńca. Nie znosił sprzeciwu "Prawa marsz! Kolano! Wyżej! nie ociągać się! Lewa marsz! Kolano!"krzyczał, a my niczym owce prowadzone na rzeź wykonywałyśmy polecenia, do czasu kiedy padłyśmy na podłogę. Nie trzeba wspominać że nazajutrz samopoczucie się nie poprawiło i od tego czasu PG nigdy nie spotkała się z Panem od Kolana.
Do niedawna...Kiedy niedawno Junior wziął swą matkę rodzicielkę za rękę z informacją "choć popatś jak włoziłem płytę" i wyciągnął ją z magnetowidu PG nie zmartwiła się widząc poważne obrażenia Pana od Kolana. Ba...na jej twarzy zabłąkał się nawet cień uśmieszku z domieszką satysfakcji "Bolało?Co?" posłała myśl Panu od Kolana-"Doooobrze,że bolało" (czy psychopatia jest zaraźiwa?)
Uprzedzajac myśli i pytania:
Gdyby ktoś chciał się podzielić informacją o tym, że magicznie wrócił do wagi po porodzie i bez ćwiczeń i po prostu- PG informuje,że ona wie, ale PG od takich informacji nie schudnie bynajmniej.
Gdyby ktoś pytał "po co się katować"...PG odpowiada , że lubi takie katowanie w ramach rozsądku,że może się przyjaźnić z Cindy, Tammy, Która Chciała Mieć Taki Brzuch, a nawet z zupełnie realną panią Tre-ner/ser-ką", lubi....ale w ramach zdrowego rozsądku, a rozsądek kończy się wówczas, gdy ciut zaczyna przeszkadzać brak możliwości złapania oddechu.
I na koniec PG chciała sie pochwalić nowymi slowami w Słowniku Juniora, od kilu dni powtarza z radoscią "wtórna wiktymizacja" :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz